Fotografowanie zaćmienia - jak dobrać parametry

To jest trudne zadanie, które wymaga nieco doświadczenia i kilku prób. Przede wszystkim nie można polegać na automatyce i jeżeli tylko istnieje taka możliwość zastosować tryb manualny. Fotografia Słońca to raczej nietypowe zastosowanie aparatu i programy automatyczne nie zapewniają prawidłowych ustawień. Z moich obserwacji wynika, że zazwyczaj prześwietlają zdjęcie, ale to nie musi być regułą. Problemem może również być prawidłowe ustawienie ostrości. Jest bardzo prawdopodobne, że autofokus nie zrobi tego perfekcyjnie i lepiej ustawiać ostrość ręcznie, wykonując kilka prób i oceniając efekty na maksymalnym powiększeniu.

Fotografowanie fazy częściowej najlepiej kilkakrotnie przećwiczyć w domu przed wyjazdem na zaćmienie, gdy można spokojnie zapoznać się z instrukcją obsługi aparatu. Testy wykonujemy oczywiście na Słońcu (z odpowiednim filtrem) – warunki w czasie fazy częściowej praktycznie nie różną się od fotografii niezaćmionego Słońca. Jest szansa na nabranie wprawy, a przy okazji poznanie kilku nowych funkcji aparatu :). Generalnie należy stosować najniższą możliwą czułość matrycy (daje wówczas najmniejsze szumy) i do niej dobierać czas oraz przysłonę. Fotografować można zarówno przez folię ND3.8 jak i ND5, należy jednak w miarę możliwości stosować czasy nie dłuższe niż 1/200-1/250s (im mniej tym lepiej) – daje to większą szansę na nieporuszone zdjęcia szczególnie przy dłuższych ogniskowych.

Gorzej jest z fazą całkowitą. Doświadczenia wcześniej raczej nie da się zdobyć i trzeba z góry coś zaplanować „w ciemno”. Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest wykonanie serii fotografii o różnych czasach naświetlania od 1/1000 lub mniej do 1-2 sekund (aparat na statywie!). Te najkrótsze czasy powinny przypadać na początek i koniec fazy całkowitej, najdłuższe należy zrobić w środku. Tegoroczne zaćmienie jest stosunkowo długie, można więc rozplanować wszystko z dużym zapasem czasowym. Nie radzę podchodzić do sprawy „na żywioł” i dokładnie rozpisać całą sesję – w czasie zaćmienia czas biegnie bardzo szybko.

Ostatnia sprawa dotyczy formatu zapisu zdjęć. Typowy w aparatach cyfrowych format JPG to kiepski wybór. Dla maksymalnego zmniejszenia objętości fotki zastosowano w nim tzw. kompresję stratną, czyli pomijanie pewnych drobnych detali, które algorytm uzna za nieważne. Format został opracowany z myślą o typowych obrazach i na tej podstawie ustalono, które elementy mają być pomijane. W codziennych zastosowaniach sprawdza się bardzo dobrze, ale w przypadku fotografii Słońca już znacznie gorzej. W miarę możliwości (jeżeli aparat ma taką funkcję) należy wybrać format bezstratny (np. TIF), a najlepiej zapis zdjęcia w surowej nieprzetworzonej postaci, tzw. format RAW. Zdjęcie zapisane jako RAW będzie wymagało od nas dodatkowej pracy przy komputerze, ale pozwoli na wydobycie subtelnych detali korony lub struktury słonecznej fotosfery, które znikną przy automatycznej obróbce i zapisie do formatu JPG (jeżeli aparat ma funkcję zapisu w RAW odpowiednie oprogramowanie powinno być dostarczone przez producenta).

Poniżej dwa przykłady tego, czego można spodziewać się przy zastosowaniu automatu i zapisu w jpg oraz te same zdjęcia przy ustawieniach manualnych i zapisie w RAW.

sun03.jpg

Faza częściowa zaćmienia z 2006 roku, na górze parametry dobrane automatycznie przez aparat, na dole to samo zdjęcie z ustawieniami manualnymi
Canon 300D, f/15, ogniskowa 1200mm

sun04.jpg

Korona na początku fazy całkowitej zaćmienia z 2006 roku, na górze parametry dobrane automatycznie przez aparat, na dole to samo zdjęcie z ustawieniami manualnymi
Canon 300D, f/15, ogniskowa 1200mm

< Poprzednia strona | Następna strona >

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License